Praca…

Niewiele dzisiaj zrobiłam, mimo że siedziałam nad tym całym css kilka godzin. W sumie to zaczyna mi się podobać stronka. Może jest trochę zbyt nostalgiczna i rozmyta, ale przecież takie były tamte czasy.

Cały shabby chic!

Kiedy spoglądam teraz na grafikę magicznej octavy, to ciarki mnie przechodzą. Muszę też ją zmienić, ale za jakiś czas.

Robię te butelki i robię i mam już dosyć. Co innego kiedy coś robisz dla przyjemności, a kiedy musisz to już nie to samo. Czasami czuję się jak małe dziecko znudzone swoimi zabawkami, ale taka już jestem.

Prawie skończyłam dzisiaj 7 butelek. Jeszcze tylko podoklejać napisy i można lakierować.

Jutro chciałabym zrobić przynajmniej z 10-12 sztuk.

Męczy mnie ta pogoda, niby jest lato a ja czuję jakby była już zaawansowana jesień. Ciągle mi zimno.

 

Napisz komentarz

*

code